Witajcie!
Jak mija Wam majówka? Mnie dość pracowicie, niestety. Trzy dni przerwy od pracy to za mało, żeby wszystko ogarnąć. Ale nie narzekam. Zapewne w przyszłym roku w ogóle nie będę mieć wolnego. Tymczasem zachęcam do przeczytania mojego najnowszego wpisu. Promocja w Rossmannie wciąż trwa, więc moje spostrzeżenia może będą dla kogoś przydatne :)


 
Maybelline, Illegal Length
Cena: ok. 30 zł
Pojemność: 7 ml
Dostępność: drogerie

Opakowanie:
Maskarę kupujemy w klasycznym opakowaniu - uwagę przyciągają różowe napisy na srebrnym tle. Opakowanie jest też lekko wygięte. Ogólny design mi się podoba.


Moja opinia:
Jestem fanką maskar, które mają na celu wydłużenie rzęs. Nic więc dziwnego, że skusiłam się na zakup tego oto tuszu. I owszem, na początku byłam bardzo zadowolona. Maskara dawała radę - wydłużenie było na przyzwoitym poziomie. 



Z każdym jednak użyciem coraz trudniej operował się tą szczoteczką. Wierzcie mi na słowo - jest ona dość twarda, z trudem nakładało mi się kosmetyk na rzęsy. A po jakimś czasie wydłużenie było coraz mniejsze. Wiem, że z upływem czasu każda maskara traci swoje cudowne właściwości, ale w tym przypadku nastąpiło to zbyt szybko. Co więcej, trudno jest podkręcić rzęsy za pomocą tej szczoteczki. 

 

Trwałość i głębię koloru oceniam pozytywnie. Jednakże ta szczoteczka nie jest dla mnie. Przy moich rzęsach najlepiej sprawdzają się te, które są wygięte w łuk. Pamiętajcie jednak, że nie oznacza, że u Was się nie sprawdzi.

Znacie tę maskarę? Jakie jest Wasze zdanie na jej temat?

33 komentarze:

  1. Nie miałam go i raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam go i raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego tuszu, ostatnio mi się skończył ale kupiłam z Rimmela - Wonderfull. Jest trwały, co jest dla mnie ważne, bo wcześniej przez kilka lat używałam mojego must have - Avon Super Shock i chyba zmienili coś w jego składzie, bo zaczął mi się odbijać na powiekach...
    A ten wonderfull chyba ma za zadanie pogrubiać rzęsy, ale ja o dziwo zauważyłam bardziej wydłużenie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, ale nie specjalnie mnie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ta szczoteczka też raczej się nie podoba. Lubię i silikonowe i zwykłe, ale bardziej zaokrąglone właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też weekend majowy minął pracowicie. W ogóle nie odpoczęłam:( pochłania mnie uczelnia, to najcięższy okres w tym semestrze. Pomagam też mojej siostrze i generalnie miałam sporo obowiązków w domu. No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) co do tego tuszu to go nie używałam, ale zupełnie by się u mnie nie sprawdził. W moim przypadku sprawdzają się szczoteczki typowo silikonowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tusz za bardzo skleja rzęsy. Ale powiem szczerze, że jest dużo fajnych promocji w rossmanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widząc zdjęcie od razu stwierdziłam, że ta szczoteczka raczej nie jest dla mnie :) Wolę mniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej się na nią nie skuszę, bo wolę silikonowe szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za takimi szczoteczkami...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego tuszu, osobiście preferuję silikonowe szczoteczki.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio częściej używam tuszy z silikonowymi szczoteczkami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też najbardziej lubię szczoteczki wygięte w łuk.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że szczoteczka taka problematyczna. Ja tego tuszu nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chyba też wolę te wygięte szczoteczki, ostatnio jakoś nie mogę trafić na dobry tusz :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam go kiedyś i absolutnie uwielbiałam. Robił z moich rzęs prawdziwe firanki, choć do szczoteczki musiałam się przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj też bym miała chyba problem z tą szczoteczką, bo nie za bardzo takie lubię. Choć i tak jestem ciekawa jakby spisał się na moich rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt na zdjęciach jest niezły, szkoda jednak, że ta szczoteczka jest nie do końca taka, jaka powinna być ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Efekt jest całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczoteczka faktycznie nie wygląda zachęcająco! Efekt końcowy jednak jest całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na zdjęciu wygląda ładnie, ale raczej się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. JA cały czas poszukuje swojej maskary idealnej, jednak nadal jej nie znalazłam. Co do tej to nie przekonuje mnie jej szczoteczka, chociaż moim zdaniem rzęsy są podkreślone.

    OdpowiedzUsuń
  23. określiłabym go jako taki sobie...

    OdpowiedzUsuń
  24. określiłabym go jako taki sobie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam kiedyś ten tusz i niezbyt byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba jednak zostanę przy moim SuperShok z Avon :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam i również szczoteczka troszkę mi nie pasuje;) Lubię tak jak Kinga SuperShocka również tylko, że max:P

    OdpowiedzUsuń
  28. szczoteczka nie przekonuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. Tej akurat nie miałam, ale nie kupiłabym Sądząc po zdjęciu nie pokrywa równo a nawet piekielnie się grudkuje podczas aplikacji. Wyrzuciłabym taki produkt, serio.

    OdpowiedzUsuń