Cześć!

Jeszcze na początku istnienia tego bloga parę razy pojawiły się wpisy w ramach projektu denko. Potem moje ciasne mieszkanie nie pozwalało na trzymanie pustych opakowań, więc pozbywałam się ich na bieżąco. W tym roku postanowiłam jednak wrócić do tego projektu, ponieważ to bardziej motywuje do zużywania kosmetyków, zwłaszcza tych, które nie do końca nam pasują. Mam niestety tendencję do trzymania prawie pustych opakowań, które czekają na lepszy moment/ inny stan skóry/ wielki dzień - w zależności od tego czy kosmetyk bardzo mi się nie spodobał albo bardzo mi się spodobał, ale żal go użyć. Zapraszam na wpis!

garnier-fructis-szampon-grow-strong, the-body-shop-zel-pod-prysznic-moringa

Szampon Garnier Fructis Men Grow Strong 3w1 Wzmocnienie i Miękkość to w zasadzie produkt mojego męża. Jednak od czasu do czasu podkradałam go i bardzo przypadł mi do gustu - unosił włosy u nasady i bardzo fajnie chłodził skórę głowy.

Dalej mamy dwie miniatury. Pierwsza z nich, to również produkt dla mężczyzn pochodzący z kalendarza adwentowego Nuxe - multifunkcyjny żel do twarzy i ciała. Mąż był z niego bardzo zadowolony. Żel miał przyjemny zapach, który bardzo długo utrzymywał się na ciele. Drugie puste opakowanie to miniatura żelu pod prysznic The Body Shop o zapachu moringa. Muszę przyznać, że ten 60ml maluch był całkiem wydajny. Zapach był kwiatowy, ale dość mocny.


plyn-micelarny-dla-wrazliwych-oczu
Na powyższym zdjęciu znajduje się mój ulubiony płyn do demakijażu - wersja hialuronowa od Eveline. Ogólnie nie jestem wielką fanką obietnic tego producenta (zwykle całe opakowania są pokryte zapewnieniami, że produkt ma zdziałać cuda), ale ten płyn bardzo przypadł mi do gustu. Pisałam o nim więcej tutaj - we wpisie o moich ulubieńcach 2019 roku do oczyszczania twarzy. Płyn micelarny jest delikatny dla oczu, skuteczny i ogólnodostępny. Czego chcieć więcej.

Drugi produkt miał już kiedyś recenzję na tym blogu. Jest to mgiełka do ciała passiflora i peonia marki Avon. Kiedyś chyba zrobiła na mnie lepsze wrażenie :P Może byłam młodsza i miałam mniejsze wymagania... Ten zapach jest całkiem przyjemny i dobrze mi się kojarzy, choć nie jest zbyt trwały. Jednak bardzo przeszkadzała mi w nim alkoholowa nuta, która pod koniec buteleczki właściwie tłumiła faktyczny zapach... No cóż. Mam jeszcze dwie inne mgiełki Avon i jakoś mniej czuć w nich alko :D

miya-hello-yellow-krem-z-maslem-mango, sylveco-mietowa-pomadka, nuxe-maselko-do-ust
W końcu udało mi się również zużyć krem Hello Yellow z masłem mango MIYA Cosmetics myWONDERBALM. Był u mnie cały rok, aż do znudzenia. Po przecięciu opakowania zużyłam go do nóg. Niestety, nie byłam w stanie znieść tego zapachu. Krem nawilża na 3+ i więcej do niego nie wrócę.

Miałam również próbkę kremu Lait-Creme Concentre marki Embryolisse. Tutaj również nie rozumiem zachwytów. Krem oblepia skórę, tępo się rozprowadza i długo wchłania. Mam wrażenie, że skóra pod nim nie może oddychać. Dobrze, że nigdy nie kupiłam całego opakowania.

Na koniec dwa produkty do ust. Peeling miętowy Syleco to znany mi już produkt, który dostałam od osoby nie będącej fanką mięty. Niestety, nie zużyłam go do końca, ponieważ sztyft zrobił się mega twardy. Pomadki z peelingiem Sylveco są fajne, ale chyba żadnej nie zużyłam do końca. To nie jest w duchu idei less waste.

Ostatni słoiczek to moje ulubione masełko do ust Nuxe, które zużyłam już dawno, ale trzymałam puste opakowanie :P Sama nie wiem po co... Masełko ratuje najbardziej spierzchnięte usta, jest mega wydajne i przyjemnie pachnie. Bardzo polecam.

Niewiele produktów udało mi się zużyć w grudniu, ale zawsze to coś. Liczę, że styczeń będzie bardziej łaskawy ;) 

Znasz jakiś z powyższych produktów?

30 komentarzy:

  1. ja sylveco bardzo lubie a żółta amiya nie jest tez moim ulubiencem

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam pomadkę z Sylveco i zgadzam się bardzo szybko zrobiła się twarda i nie dało się jej zużyć :( Znam mgiełkę z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda właśnie tych pomadek, bo to nie jest pierwszy raz :/

      Usuń
  3. Znam płyn micelarny z Eveline, całkiem przyjemny produkt. Po mgiełki z Avonu kiedyś sięgałam bardzo często, teraz mam chyba 2 albo 3 wersje, ale właściwie ich nie używam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie się zmotywowałam w grudniu, bo tylko zajmują miejsce :P

      Usuń
  4. ten fructis men mnie zaciekawił, jestem ciakwa jak pachnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Płyn micelarny od Eveline znam i fajnie się go używało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O też używam właśnie ten micelek z Eveline, mam go w wersji podróżnej :) Lubię go.

    OdpowiedzUsuń
  7. Masełko do ust, aż mi się chce je zjeść :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nuxe był moim ulubionym produktem do ust przez długi czas, obecnie jest to Floslek Lipcare.

    OdpowiedzUsuń
  9. To masełko do ust NUXE mnie kusi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wypróbować to masełko od Nuxe - na usta spierzchnięte od zimowego powietrza wydaje się idealne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba coś przegapiłam, bo nie wiedziałam, że Garnier też ma męskie szampony. A swego czasu często używałam produków z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wiele osób zachwala micele z eveline a ja się jakoś nie mogę do nich przekonać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, że nie wszystko jest dla każdego :) Ja bardzo je lubię bo nie tylko skutecznie usuwają makijaż ale też dobrze odżywiają i pielęgnują skórę twarzy.

      Usuń
    2. Ja też nie byłam przekonana, ale spróbowalam i nie żałuję ;)

      Usuń
  13. zainteresowałaś mnie tym masełkiem nuxe! muszę to sprawdzić ;) a co do pomadki peelingującej sylveco to myślałam, że wypadnie lepiej. Ja mimo wszystko wolę zrobić domowy peeling za pomocą cukru trzcinowego zmieszanego z odrobiną jakiegoś olejku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełko Nuxe to prawdziwy hit ;) Teraz ma inne opakowanie, bo ten mój sloiczek ma dobrych kilka lat ;)
      A domowe peelingi są najlepsze ;)

      Usuń
  14. Z denka znam tylko pomadkę Sylveco ale wolę tę drugą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tamta (miodowa chyba?) też bardziej przypadła mi do gustu ;)

      Usuń
  15. Inspirujące są te wpisy na tym blogu!

    OdpowiedzUsuń