Cześć! 

Lato powoli się kończy, dlatego szybko przychodzę do was z recenzją mgiełki do ciała Biolaven. To nowość spod szyldu tej polskiej marki, którą można było znaleźć w boxie Enjoy the Sunshine Pure Beauty. Jeśli kojarzycie i lubicie zapach linii Biolaven, to mgiełka na pewno przypadnie wam do gustu. Zapraszam na post z moimi przemyśleniami na temat tej mgiełki :) 

Mgiełkę do ciała Biolaven zamknięto w plastikowym opakowaniu z atomizerem o pojemności 200 ml. Atomizer jest z tych porządnych, nie chlapie i serwuje skórze przyjemną, równomiernie rozkładającą się na ciało mgiełkę. Niby nic takiego, a jednak - chyba nie wszyscy producenci testują swoje atomizery przed wejściem na rynek, a tutaj jest wszystko w porządku.

Mgiełka pachnie jak cała linia Biolaven: winogronowo z lekką nutą lawendy. Zapach nie jest może najbardziej trwały, ale wcale mi to nie przeszkadza, bo lubię ją reaplikować w ciągu dnia. Najlepiej trzyma się na moich włosach, dlatego często je nią pryskam. 

Skład:
Aqua, Propanediol, Panthenol, Glycerin, Coco-Glucoside, Parfum, Urea, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Hyaluronate, Lactic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Lavandula Angustifolia Oil, Linalool, Limonene.

Używam mgiełki kilka razy dziennie i zużycie jest naprawdę niewielkie. Myślę, że wystarczy naprawdę na długo. Mgiełka po aplikacji troszkę się lepi, ale zaraz to uczucie znika. Lekko nawilża skórę i przyjemnie chłodzi podczas letnich upałów. 

Cieszę się, że dzięki Pure Beauty poznałam kolejny produkt spod szyldu Sylveco. Lubię Kosmetyki tej marki, fajnie się u mnie sprawdzają, a też nie kosztują wiele, co w obecnych czasach ma też spore zaniżenie. 

W wolnej chwili zapraszam was na stronę Biolaven oraz purebeauty.pl Warto zapoznać się z asortymentem obu firm.

Jestem ciekawa czy znacie już zapach kosmetyków marki Biolaven? Stosujecie latem odświeżające mgiełki?

14 komentarzy:

  1. Fajnie zapowiada się ta mgiełka, uwielbiam zapach tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku nie do końca go lubiłam, ale teraz jest inaczej :) Tutaj mocno czuć winogron, a lawendę mniej :)

      Usuń
  2. Też aplikator zrobił na mnie duże wrażenie - dozuje idealną mgiełkę :) Mgiełkę przetestowałam, ale niedawno spodobała się mojej siostrze jak była u mnie, więc ją oddałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, że kolejna osoba zobaczy jak fajnie działa mgiełka Biolaven:)

      Usuń
  3. Ta mgiełka to moje odkrycie tego roku. Piękny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za zapachem samej lawendy szczerze mówiąc nie przepadam, bo jest dla mnie zbyt duszący - ale w połączeniu z innymi nutami może okazać się ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam kosmetyki tej marki, a serię lawendową bardzo lubię. Używałam ich kiedyś, mgiełki co prawda nie, ale domyślam się, że pachnie obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Markę oczywiście znam, a ta mgiełka też jest u mnie w użyciu z tego boxu od Pure Beauty.

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie latem mgiełki to podstawa, ta linia kosmetyków ma ładny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Markę znam i wiem, że to nie dla mnie produkt. Nie lubię zapachu lawendy w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  9. To dobrze, że ta mgiełka się sprawdza i dodatkowo nie jest droga.

    OdpowiedzUsuń