Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soraya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soraya. Pokaż wszystkie posty
Soraya Plante naturalna mgiełka do twarzy 3w1 z boxa Pure Beauty

Soraya Plante naturalna mgiełka do twarzy 3w1 z boxa Pure Beauty

Cześć!
Naturalna mgiełka do twarzy od Soraya Plante z boxa Pure Beauty by HUSHAAABYE#4 to produkt, który urzekł mnie już swoim opakowaniem. Ten kwiatowy motyw na etykiecie bardzo wpadł mi w oko i od razu chciałam poznać zawartość. Jestem wielką fanką różnego rodzaju mgiełek odświeżających. Zapraszam na moje wrażenia na temat tego produktu. 

Zacznę może od opakowania. Mgiełka Soraya Plante ma przepiękną, kobiecą szatę graficzną. Sam aplikator-spray jest naprawdę udany i faktycznie rozpyla mgiełkę, która równomiernie osiada na skórze. Zapach jest według mnie przyjemny. To coś w rodzaju zielonej herbaty. Nie przytłacza on innych kosmetyków, utrzymuje się na skórze tylko chwilę. W butelce znajduje się 50ml płynu o pomarańczowej barwie. 
Skład
 Aqua*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin*, Betaine*, Propanediol*, PVP, Cannabis Sativa Seed Extract*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Citric Acid*, Parfum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

* Składniki naturalne i pochodzenia naturalnego.

Mgiełkę można stosować na trzy sposoby: jako produkt odświeżający w ciągu dnia, jako bazę pod makijaż i jako fixer. I powiem szczerze, że we wszystkich aspektach spisuje się bardzo dobrze. Co prawda najczęściej stosuję ją jako produkt odświeżająco-nawilzajacy, ale przetestowałam ją też jako bazę pod podkład i jako fixer. 
Mgiełkę Soraya Plante zabieram ze sobą do pracy. Mgiełka przynosi mi ulgę, gdy czuję, że moja cera traci nawilżenie. Szybka aplikacja i mogę wracać do pracy. 

Producent obiecuje, że mgiełka nie zostawia lepkiej warstwy. Po aplikacji jednak skóra lekko się lepi, dzięki czemu poprawia się przyczepność makijażu. Nie jest to jakieś uciążliwe uczucie, ale jednak jest. Makijaż na mgiełce dobrze się trzyma, nie spływa. Ja używałam kosmetyków mineralnych, więc z nimi całkiem fajnie współgra.
Jedyny minus jaki znalazłam to wydajność. Niestety, mgiełka szybko się zużywa, ale z drugiej strony wcale jej sobie nie żałuję, bo bardzo ją lubię.


Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z działania mgiełki Soraya Plante. To produkt uniwersalny, który odświeży skórę w ciągu dnia i nada się jako baza pod makijaż czy utrwalacz make-upu. 

Mgiełkę znalazłam w boxie Pure Beauty by HUSHAAABYE#4

Wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z marką PURE BEAUTY. 
Pure Beauty Box Really Lovely

Pure Beauty Box Really Lovely

 Cześć! 


Najnowszy box Pure Beauty Really Lovely to istny sztos! Chyba nie skłamię, mówiąc, że to najlepszy box kosmetyczny na rynku. Zawartość aktualnej edycji jest bardzo bogata i zróżnicowana. Myślę, że najbardziej opłaca się subskrypcja, bo dostajemy co miesiąc olbrzymią paczkę kosmetyków w naprawdę świetnej cenie. Zapraszam na przegląd zawartości pudełka z kosmetykami Pure Beauty. Sami oceńcie czy warto ;) 

PURE BEAUTY box Really Lovely


Pudełko Pure Beauty - zawartość 

1. Garnier Fructis Goodbye Damage krem bez spłukiwania 10w1 21,99zł/400 ml


Linia Goodbye Damage to jedna z moich ulubionych linii do włosów marki Garnier. Kremu bez spłukiwania jednak jeszcze nie miałam okazji używać, ale właśnie dzięki PURE BEAUTY się to zmieni. Jestem mega szczęśliwa, że poznam taki wielofunkcyjny kosmetyk. To produkt 10w1, który m.in. regeneruje, dodaje blasku, przywraca miękkość, chroni przed wysoką temperaturą, wzmacnia oraz nie obciąża włosów. Brzmi jak kosmetyk idealny - na pewno będę to sprawdzać.


2. Oxygenetic Energize Vitamin C normalizujące serum do twarzy 37,99zł/50ml


Drugi produkt w pudełku to normalizujące serum do twarzy Oxygenetic. Bardzo lubię kosmetyki z witaminą C. To serum dogłębnie regeneruje i odżywia skórę oraz spowalnia procesy starzenia. Co więcej, dotlenia i usprawnia funkcjonowanie komórek, wspierając mikrobiom i barierę ochronną. Producent zaleca stosowanie serum normalizującego na noc, uwalniając bowiem składniki aktywne serum stymuluje nocne procesy odnowy komórek. Kosmetyki tej marki można kupić w Hebe. 


3. Vianek intensywnie regenerująca kuracja do dłoni 29 zł/75 ml z bawełnianymi rękawiczkami 


Nie będę ukrywać, że bardzo lubię kosmetyki marki Vianek. Ich krem do stóp genialnie się u mnie sprawdzał, więc liczę, że ta kuracja do rąk również będzie skuteczna. Intensywnie regenerująca kuracja Vianek przeznaczona jest do intensywnej pielęgnacji skóry dłoni: ma nawilżać, odżywiać i zmiękczać skórę dzięki połączeniu emolientów i humektantów. W składzie znajduje się masło shea, awokado i mocznik. Myślę, że dodatek bawełnianych rękawiczek w zestawie tylko spotęguje efekty. 


4. Bielenda wegańska maska do włosów zniszczonych 11zł/125ml


Moje włosy lubią kokosa w kosmetykach, wiec jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi się ta maska do włosów zniszczonych od Bielendy. Maskę zamknięto w wygodnej tubce, która wygląda jak mus owocowy :) Maska sprawia, że włosy będą wyglądały świeżo, będą puszyste i wzmocnione. Dodatkowo ma zapobiegać elektryzowaniu się kosmyków. W składzie znajduje się mleczko kokosowe, masło karite oraz skrzyp polny.


5. MIYA COSMETICS naturalny dezodorant w kremie 39,99zł/30ml 


Pudełko Pure Beauty zaskoczyło mnie również obecnością naturalnego dezodorantu w kremie od marki Miya Cosmetics. Dezodorant działa łagodząco na skórę, dzięki czemu może byc stosowany nawet po depilacji. Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości oraz zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu. Dezodorant Miya przeciwdziała też powstawaniu plam na ubraniach (również ciemnych). Chętnie go użyję i sprawdzę jak działa. 


6. Garnier serum na przebarwienia z witaminą C 44,99zł/30ml


To serum na przebarwienia z witaminą C marki Garnier zdobyło już rzeszę fanek na Instagramie. Nie mam dużych przebarwień, ale po ciążach ten problem dotyczy i mnie. Skład serum jest naprawdę fajny. Mamy tutaj silnie skoncentrowany kompleks witaminy C, niacynamid oraz kwas salicylowy. Serum przywraca blask skórze, wyrównuje koloryt cery i redukuje przebarwienia już w 6 dni. Zapowiada się bardzo obiecująco!

7. Stars from the Stars oczyszczająca pianka-chmurka do mycia twarzy 19,99 zł/150ml


Bardzo lubię pianki do oczyszczania twarzy, więc super, że w pudełku znalazłam właśnie piankę Stars from the Stars. Formuła pianki została oparta o łagodne substancje myjące, które pomagają usunąć zabrudzenia z powierzchni twarzy. W składzie znajdziemy również zieloną herbatę i tajemniczy moon cactus, który kwitnie tylko w nocy. Opis producenta jest tak uroczy, że naprawdę mam ochotę od razu użyć tej chmurkowej pianki. 


8. MIYA COSMETICS naturalny żel do higieny intymnej z olejkiem z malinn 39,99zł/140ml


Naturalny żel do higieny intymnej z olejkiem z malin MIYA COSMETICS zauroczył mnie swoim cukierkowym opakowaniem. Super, że produkt posiada wygodne opakowanie z pompką. W składzie znajdziemy bardzo fajne składniki łagodzące, wspomagające odpowiedni poziom nawilżenia.


9. Canabo konopny krem do twarzy na dzień nawilżający 27,99zł/50ml


CBD w kosmetykach zyskuje coraz większą popularność, więc zdecydowanie cieszyć może obecność kremu nawilżającego na dzień od marki Canabo. Krem wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, zwiększając jej odporność na negatywne działanie czynników zewnętrznych. Nadaje się do codziennego stosowania. W składzie, który w 97% składa się ze składników pochodzenia naturalnego znajdziemy m.in. CBD, wyjątkowy ekstrakt z białych kwiatów róży stulistnej, jaśminu i stokrotki oraz skwalan. To musi być nawilżacz świetnej klasy :) 


10. Perfecta koktajl rozświetlający do ciała Gold Champagne i Pink Prosecco 8,90zł/18ml


Tych dwóch saszetek od marki Perfecta jestem bardzo ciekawa! Efekt rozświetlający musi być naprawdę fajny. Wygodne opakowania w formie saszetek pozwolą zużyć cały produkt. W najbliższym czasie szykuje mi się kilka większych okazji, więc z chęcią przetestuję koktajle w akcji. W wersji Pink Prosecco znajdziemy ekstrakt z ashwagandhy, natomiast Gold Champagne zawiera ekstrakt z białych trufli. 


11. Ascolip Liposomalna witamina C 1000mg o smaku cytryny i pomarańczy 97,20 zł/30saszetek


W pudełku Pure Beauty znalazłam również preparat zawierający liposomalną witaminę C od Ascolip. Wysokiej jakości liposomy LIPOSHELL umożliwiają długotrwałe, stabilne zamknięcie witaminy C w ich wnętrzu oraz efektywne przenikanie liposomów wraz z witaminą C do miejsca docelowego, czyli wnętrza komórek. Produkt nie zawiera cukrów, GMO, jest bezglutenowy. W środku opakowania znajdziemy 30 wygodnych saszetek o cytrusowym smaku.


12. Herbapol Polana serum olejowe odmładzanie 25zł/30ml


W boxie znalazł się również produkt dodatkowy w postaci serum olejowego marki Herbapol Polana. Serum prezentuje się przepięknie, bo w kosmetyku zatopione są płatki kwiatów. Producent obiecuje, że serum odmłodzenie nadaje się do każdego typu cery. W składzie znajduje się olej z maku, którego chyba jeszcze nigdy nie używałam, olej z ostropestu, który poprawia jędrność i elastyczność skóry oraz ekstrakt z żywokostu, który redukuje widoczność zmarszczek. 


13. Himalaya Wellness Party Smart 6,09zł/1sztuka


Tego produktu od Himalaya Wellness zupełnie się nie spodziewałam. W pudełku umieszczono jedną kapsułkę Party Smart. PrtySmart ułatwia poranek po nocnym wyjściu. Zioła zawarte w PartySmart wspierają funkcje wątroby podczas snu, dzięki czemu budzisz się rano z uśmiechem i energią. Kapsułki nie zawieraja glutenu, pszenicy, kukurydzy, soi, nabiału. 


14. Pierre Rene Royal Mat Lipstick 29,99zł /4,8g


Kolejnym produktem w pudełku okazała się matowa szminka Pierre Rene. Z opisu producenta rysuje się nam naprawdę intrygujący produkt. Pomadka ma być matowa, ale zawarte w składzie oleje mają za zadanie nawilżać usta. Często matowe pomadki potrafią wysuszać wargi na wiór, więc tutaj obietnice są naprawdę warte sprawdzenia na sobie. Opakowanie bardzo mi się podoba i posiada magnetyczne zamknięcie. 


15. Soraya Rosarium tonik-esencja różana 14 zł/200 ml


Kiedyś nie byłam wielką fanką róży, ale z wiekiem coraz bardziej doceniam ten składnik kosmetyków. Soraya zaproponowała nam tonik-esencję z linii Rosarium. Formuła toniku ma za zadanie odświeżać i koić skórę oraz przywracać odpowiedni poziom pH. Tonik pachnie naturalnie różą, nie zawiera sztucznej kompozycji zapachowej. 


16. Urgo Dermocosmetic odbudowująco-odmładzające serum z 10% kompleksem Reti-C próbki


W pudełku Pure Beauty odkryłam również totalną nowość dla mnie, czyli markę Urgo Dermocosmetic pod postacią próbek serum odbudowujaco-odmładzającego. Jako że jest to nowa marka na rynku, chętnie poznam te próbki. Skład jest naprawdę ciekawy. Sama niedawno zaczęłam stosować retinal w swojej pielęgnacji, więc mam już zbudowana tolerancję.


Jestem pod mega pozytywnym wrażeniem po unboxingu pudełka PURE BEAUTY z najnowszej edycji Really Lovely 😀 Bardzo cieszy mnie obecność serum z witaminą C od Garnier, pianki Stars from the Stars, kuracji do włosów Garnier Fructis czy naturalnego dezodorantu MIYA COSMETICS. Zresztą nie tylko te kosmetyki wpadły mi w oko, ponieważ cała zawartość jest świetna! Widziałam na stronie, że pudełko Really Lovely jest już wyprzedane, ale myślę, że w kolejnych miesiącach Pure Beauty również nas zachwyci, a najbardziej opłaca się subskrypcja Pure Beauty.❤️


Jestem ciekawa waszej opinii na temat tego pudełka. Jak podoba się wam zawartość?

Wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z marką PURE BEAUTY. 

Pure Beauty Box Let's celebrate

Pure Beauty Box Let's celebrate

Cześć!

Pudełko Pure Beauty Let's celebrate zauroczyło mnie swoją zawartością. Od dawna już wiem, że te pudełka nie mają sobie równych, jednak urodzinowa edycja pobiła chyba wszystkie poprzednie! Tak bogatej i zróżnicowanej zawartości pudełka kosmetycznego nie widziałam już dawno. Są tutaj kosmetyki do ciała, włosów i twarzy. Dostajemy praktycznie całą pielęgnację i to pod postacią samych perełek. Zapraszam was serdecznie na unboxing i moją wstępną opinię na temat niektórych produktów. 

1. Sylveco nawilżający żel do mycia rąk wersja zimowa 23 zł/300ml

Przyrzekam, że podczas ostatnich targów online marek Sylveco miałam wielką chęć kupić ten naturalny żel nawilżający do mycia rąk. Żel do mycia rąk Sylveco zawiera łagodne detergenty, które nie podrażniają skóry dłoni. Jestem ciekawa zapachu żelu, ponieważ zawiera on w składzie olejek cynamonowy, olejek sosnowy, olejek jałowcowy i olejek bergamotkowy. Myślę, że to będzie pierwszy produkt z pudełka, który przetestuję. 

2. Garnier płyn micelarny z witaminą Cg 26,99 zł/400 ml

"Różowy" płyn micelarny od Garnier to już chyba prawdziwy klasyk. Nie zliczę, ile opakowań już zużyłam. Tym razem będzie mi dane poznać wersję z witaminą Cg marki Garnier. Płyn ma skutecznie usuwać makijaż i zanieczyszczenia. Co więcej, ma za zadanie rozświetlać skórę. Liczę tutaj na kolejny hit, no nie może być inaczej :) 

3. Lirene My Master wysokokryjący podkład odmładzający 39,99zł/30 ml

Podkład wysokokryjący od Lirene może szczególnie cieszyć przed nadchodzącym Sylwestrem. Producent obiecuje perfekcyjne krycie niedoskonałości, zaczerwienień i przebarwień oraz lekką formułę. W składzie podkładu znajdziemy koloidalne złoto oraz peptydy kolagenowe - jeszcze nigdy nie miałam podkładu ze złotem, więc zapowiada się naprawdę fajnie. Otrzymałam odcień Beige.  

4. So!Flow by Vis Plantis humektanktowy szampon do włosów średnioporowatych i z tendencją do puszenia 23,99 zł/400 ml

Kolejny ciekawy produkt tej edycji to humektanktowy szampon do włosów od marki So!Flow by Vis!Plantis. Po udanym spotkaniu z pianką brązującą tego producenta jestem bardzo ciekawa szamponu. Szampon ma za zadanie łagodzić podrażnienia skóry głowy oraz zadbać o włosy. Możemy spodziewać się wzmocnienia włosów (za sprawą betainy cukrowej) oraz nawilżania ich (za sprawą aloesu). Widziałam swego czasu kosmetyki tej linii na Instagramie i dobrze mi się kojarzą :) 

5. Soraya Just Glow oczyszczająca galaretka z efektem glow 16,99 zł/150 ml

Bardzo lubię nietypowe konsystencje kosmetyków do oczyszczania twarzy. Dla mnie nietypowym produktem jest właśnie galaretka od marki Soraya. W składzie znajduje się witamina C oraz niacynamid. Te składniki świetnie działają na moją cerę, zwężają pory i rozświetlają ją, więc liczę, że galaretka sprawdzi mi się w codziennej pielęgnacji. 

6. Biotinne balsam ratunek dla ciała natychmiastowa ulga dla mocno przesuszonej skóry 16,99 zł/250 ml

W sezonie zimowym balsamów nawilżających nigdy dość. Balsam Biotinne dba o nasz płaszcz hydrolipidowy i prawidłowe nawilżenie skóry. W składzie znajdziemy skwalan, niacynamid, masło shea czy olej rycynowy. Myślę, że będzie to produkt do zadań specjalnych. W pudełku wymiennie umieszczono też inne produkty Biotinne. 

7. Dermika Hialiq Spectrum hialuronowy krem pod oczy i na powieki 39,99 zł/15ml 

Moje zapasy kremów pod oczy znacznie się zmniejszyły, zatem bardzo dobrze, że będę mogła poznać hialuronowy krem pod oczy Dermika. Miałam kiedyś kremy tej marki i pamiętam, że były mocno odżywcze. Skład kremu Hialiq Spectrum opiera się o potrójny kwas hialuronowy. Producent umieścił w kremie również lipoaminokwas redukujący zmarszczki, więc mamy tutaj działanie wielokierunkowe.

8. Pierre Rene woda termalna Medic 19,99 zł/75 ml

Wody termalnej spod szyldu Pierre Rene totalnie się nie spodziewałam 😅 Jako posiadaczka suchej cery bardzo lubię takie wspomagacze pielęgnacji twarzy. Woda jest bogata w składniki mineralne i wydobywana jest z głębokości około 2000 m. Działa kojąco, ochronnie, nawilżająco i wzmacniająco na skórę. 

9. D'Alchemy intensywnie regenerujący olejek do twarzy 81zł/15ml

Olejek D'Alchemy to dla mnie totalne zaskoczenie 😍 Moja cera lubi się z olejami, zwłaszcza w okresie zimowym. Cieszę się ogromnie, że będę mieć szansę na poznanie tego olejku o bogatym składzie. Jego bazą jest czysty olejek różany zwany eliksirem długowieczności. Produkt D'Alchemy ma wspomagać procesy odpornościowe skóry i pobudzać naturalny proces gojenia i regeneracji. Czuję, że to będzie taki eliksir młodości dla cery. 

10. Miya Cosmetics mySKINhero naturalny peeling all-in-one 39,99zł/200g

Kolejny ciekawy produkt to naturalny peeling od marki Miya Cosmetics. Z tej marki znam tylko kosmetyki stricte przeznaczone do pielęgnacji twarzy, a tutaj otrzymujemy produkt do całego ciała, w tym twarzy. Jestem naprawdę ciekawa jak silny będzie to zdzierak. Moja twarz preferuje delikatne złuszczanie, niemniej, na pewno się nie zmarnuje i jeśli będzie za mocny, to zużyję go do reszty ciała. Peeling ma wygładzać i uelastyczniać skórę oraz pozostawiać ją miękką w dotyku. 

11. Garnier Fructis Hair Food Papaya maska do włosów zniszczonych 25,49zł/390ml

Nie ma chyba osoby, która nie zna linii Hair Food od Garnier Fructis. W boxie Let's celebrate możemy dostać wersję Papaya przeznaczoną do włosów zniszczonych. Można używać jej na trzy sposoby (jako odżywkę, maskę i pielęgnację bez spłukiwania). Maska ma poprawiać kondycję włosów i zmniejszać tendencję do rozdwajania się końcówek. Skład maski jest w 98% naturalny. 


12. OnlyBio Hair in Balance olejek zabezpieczający końcówki 22,99zł/80ml

Akurat kończę olejek do końcówek i niej marki, więc super, że w boxie znalazł się olejek OnlyBio. Bardzo lubię linię Hair in Balance (wcierka z tej serii to sztos!). W składzie olejku producent umieścił olej z czarnuszki, olej z awokado i olej ze słodkich migdałów. Są to składniki dodające blasku i miękkości, zapobiegające łamaniu się włosów i nawilżające. Producent zaleca stosowanie olejku na wilgotne końcówki włosów.

13. OnlyBio masażer do skóry głowy 22,99 zł

Masażer do skóry OnlyBio to kolejne zaskoczenie tej edycji. Jestem kompletną gadzeciarą, więc od razu wpadł mi w oko. Wypustki są miękkie, nie plączą włosów i przyjemnie masują skórę głowy, poprawiając mikrokrążenie krwi oraz stymulując wzrost włosów. Masażer wygodnie leży w dłoni i łatwo go umyć. Widzę w nim same zalety. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji poznać tego typu masazera, to serdecznie polecam. 

14. Zielko płyn do szyb i luster Zapach egzotyczny 16 zł/500 ml

Ostatni już czternasty produkt z pudełka to płyn do szyb i luster marki Zielko. Święta za pasem, więc płyn może szybko się przydać ;) Ja już go znam i to bardzo dobry produkt o naturalnym składzie. Jest biodegradowalny. Płyn nie pozostawia smug, a do tego przyjemnie pachnie. Wygodny dozownik ułatwia sprzątanie. 


W pudełku znalazły się również kody zniżkowe do Osiagnij.to oraz Medicine.


Tak prezentuje się cała zawartość edycji Let's celebrate. Ta urodzinowa edycja PURE BEAUTY naprawdę powaliła mnie na kolana! Produktów jest dużo - spokojnie można by zrobić z zawartości dwa pudełka. Mamy produkty do twarzy, ciała i włosów, ale nie tylko. Sama nie mogę zdecydować, co cieszy mnie najbardziej. Wcześniej miałam okazję poznać jedynie płyn do szyb i luster Zielko, więc mam dużo nowości do przetestowania :) 




Wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z marką PURE BEAUTY.
Nowość u mnie i na sklepowych półkach

Nowość u mnie i na sklepowych półkach


Witajcie!

Dziś krótki post o tym, co mnie ostatnio zainteresowało na drogeryjnych (i nie tylko) półkach. Pewnie nie są to nowości, o których nie słyszałyście :) Być może już zdążyłyście poznać te produkty i możecie mi powiedzieć, czy warto je kupić... Na końcu posta zobaczycie również moją nowość :) Mam okazję testować jeden z produktów Bourjois, ale pełną opinię będziecie mogły przeczytać już wkrótce.


1. Ostatnio coraz bardziej przekonuję się do Ziaji - a seria ogórek mięta szczególnie mnie ciekawi. W skład tej linii wchodzą krem, tonik oraz żel micelarny. Ten ostatni produkt wydaje mi się bardzo interesujący. Być może już niedługo uda mi się zakupić ten zestaw (link do zdjęcia). Wszystkie trzy produkty kosztują ok. 8-10zł za sztukę.

2. Bioliq ze swoją nową szczoteczką - podobno oczyszcza dogłębnie i dokładnie. Nadaje się również do skóry wrażliwej, ale czy tak jest naprawdę? Można przekonać się już za ok. 20 zł. Link do zdjęcia.

3. Fanki olejków mają kolejny produkt do sprawdzenia :) Nadaje się zarówno do włosów, jak i do całego ciała. Wydaje się, że świetnie będzie podkreślał wakacyjną opaleniznę. Zdjęcie pochodzi z tej strony. Koszt tego olejku to ok. 60zł/100ml.

4. Wewnętrznie czuję, że zapach tego produktu Delawell przypadłby mi do gustu - połączenie trawy cytrynowej i kokosa bardzo mnie kusi. Masło zawiera w składzie kilka olejków i ekstrakty z mango, do tego ma konsystencję kremu tortowego! Czego chcieć więcej. 100 ml kupicie za 25zł na stronie producenta. 

5. Nigdy nie miałam kremu Soraya, ale seria nawilżająco-dotleniająca to może być strzał w 10! Krem ma głęboko nawilżać, poprawiać napięcie skóry i wygładzać zmarszczki. Marka ma w swojej ofercie również inne kremy czy maseczki głęboko nawilżające.  


A to już moja nowość - pomadka Rouge Edition Aqua Laque - którą od 2 tygodni dokładnie sprawdzam. Jestem posiadaczką odcienia 01 Appêchissan, dość jasnego, naturalnego. Konsystencja tej pomadki jest niezwykle ciekawa, dlatego często po nią sięgam.

Oczekujcie pełnej opinii już niebawem :)

Denko nr 1

Denko nr 1

Cześć, lipiec się już skończył, więc to dobry czas na podsumowania. Właściwie to dopiero zaczynam, ale równocześnie też kończę :). Zaczynam swoją przygodę z blogosferą i zarazem kończę kosmetyki. Muszę jednak się do czegoś przyznać - nie jestem zakupoholiczką, nie kupuję maniakalnie wielu kosmetyków, bo wiem, że nigdy ich nie wykończę. Dlatego moje denko prezentuje się raczej... biednie. Nieważne! Zapraszam do obejrzenia tych kilku zdjęć mojego pierwszego denka.

Udało mi się wyeliminować z mojej łazienki 5 kosmetyków:

1. Soraya, kremowy żel pod prysznic z hydrooliwką fresh&creamy - nie, nie i jeszcze raz nie. Żel był straszny, bardzo długo się z nim męczyłam. Zapach to jego jedyny walor, pozostawiał na skórze dziwne uczucie, wysuszał, moją mamę uczulił. Nie polecam!



2. Cztery Pory Roku, balsam do ciała bardzo sucha skóra - różany zapach, który na początku mi się podobał, ale z czasem się nim znudziłam. Nie pomógłby bardzo wysuszonej skórze, niestety.



3. Garnier mineral, dezodorant  - generalnie szału nie ma, pełną recenzję możecie przeczytać tutaj.



4. Ziaja, płyn do demakijażu oczu de-makijaż - polubiliśmy się, dobrze oczyszczał moje oczy, nie podrażnił mnie jak niektóre mleczka. Kolejnym plusem jest jego niska cena i choć ma niewielką pojemność, to stosunkowo długo miałam okazję go używać - na pewno jeszcze do niego wrócę.


5. Heidi Klum, Surprise - z tego zużycia jestem bardzo zadowolona - mogę wreszcie kupić coś innego :) Surprise to kwiatowo-owocowy zapach, bardziej nadający się na wieczorne wyjścia niż na dzień. Był jednak średnio trwały. 
  

Mój pierwszy denkowy raz mam za sobą :) Oby kolejne okazały się bardziej obfite :)

Pozdrawiam,

Lex
Brzoskwiniowy zawrót głowy - Balsam do ciała Soraya So Pretty!

Brzoskwiniowy zawrót głowy - Balsam do ciała Soraya So Pretty!

Cześć, dzisiaj chciałabym przedstawić Wam balsam do ciała marki Soraya So Pretty! Muszę przyznać, że gdybym nie wygrała go w jakimś konkursie, pewnie nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi. Różowe, cukierkowe opakowanie - to nie w moim stylu - pomyślałam, biorąc to cudo do ręki. Ale później było już tylko lepiej...


Cena: ok. 10 -15 zł
Pojemność: 300 ml
Dostępność: drogerie



Opis producenta:
Jest - trzeba przyznać - kuszący. Mam wersję Sunny Peach, w przypadku której producent obiecuje potrójny efekt: ujędrnienie, nawilżenie i wygładzenie. 

"Ten pysznie kuszący balsam otuli skórę ciała niczym brzoskwiniowy mus, sprawiając, że stanie się ona doskonale nawilżona, gładka, miękka i zniewalająco pachnąca. Formuła Happy Skin z olejem brzoskwiniowym zapewni poczucie pielęgnacji i komfortu, zapobiegając suchości naskórka. Balsam stosowany regularnie poprawi jędrność skóry i korzystnie wpłynie na jej wygląd."


Opakowanie:
Jak już wspomniałam opakowanie jest różowe. Kształtem przypomina mi kobiecą sylwetkę - zwęża się ku górze, dzięki czemu bardzo wygodnie układa się w dłoni :) Zamknięcie "na klik" jest koloru czarnego. Można otworzyć balsam jedną ręką. 
Z przodu zgrabnego pojemniczka widać dużo różnych napisów - spójrzcie na pierwsze zdjęcie. Są tu nazwa producenta, zapach, nazwa serii, itp. Oprócz tego widać małe srebrne i czarne serduszka oraz brzoskwinię. Moim zdaniem, co za dużo to niezdrowo. Na szczęście wolę balsamu używać niż na niego patrzeć :)


 Konsystencja i zapach:
Balsam ma dość rzadką konsystencję, przypomina mi brzoskwiniowy jogurt. Pachnie według mnie delikatnie. Wyczuwalna jest nuta brzoskwini. Ma brzoskwiniowy kolor. 

Skład:


W składzie na drugim miejscu można znaleźć parafinę.  


Moja opinia:
Moim zdaniem warto zwrócić na ten kosmetyk uwagę. Po pierwsze, szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy, co jest szczególnie istotne, zwłaszcza latem. Skóra jest widocznie nawilżona, gładka, miła w dotyku.
Po drugie, ładnie pachnie - ja wyczuwam tutaj nutę brzoskwini, którą lubię. Zapach ten stosunkowo długo utrzymuje się na skórze (nawet trzy godziny, jeśli nałożyłam go po myciu). 
Konsystencja również mi odpowiada - jest taka lekka, powiedziałabym jogurtowa, taka, jaką balsam mieć powinien. Używałam go również po opalaniu.
Nie spodziewałam się jednak, że zobaczę efekt ujędrnienia i go nie zobaczyłam. Niemniej jednak według mnie balsam So Pretty! dobrze radzi sobie z nawilżeniem i wygładzeniem. Na pewno skuszę się na inne zapachy. A choć nie jestem fanką różowego koloru, muszę przyznać, że opakowanie przyciąga uwagę. 

Do usłyszenia,
Lex